| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
AAAA Nowy adres
BLOGI
BLOXY
FBA - FAJNY BLOX ALLIANCE:
GAZETY I INNE:
LANDSCAPE:
MIASTA
MOJE:
NATURA 2000:
PRZYDATNE
PRZYRODNICZE:
ROŚLINY
RZECZNE STRONY
TURYSTYCZNE i INNE
WARSZAWA
Z
Tagi

środa, 30 kwietnia 2014
Wały się nie sprawdziły, urządzimy poldery

poniedziałek, 28 kwietnia 2014
Białowieża

środa, 12 lutego 2014
„Tygodnik Powszechny” ujawnia: unijne miliardy utopione w mule

Tygodnik Powszechny: W ubiegłym roku organizacja ekologiczna WWF przygotowała raport, z  którego wynika, że pomiędzy 2010 a  2013 rokiem hydrotechnicy na zlecenie Wojewódzkich Zarządów Melioracji i Urządzeń Wodnych przekopali w całym kraju ok. 15 tys. km małych rzek. – Znacząca większość tych prac oraz „twardych” regulacji małych rzek służyła wyłącznie jak najszybszemu wydaniu środków publicznych, a nie rozwiązaniu istotnych problemów. Jak Polska długa i szeroka trwa „odmulanie”, czyli pogłębianie koryt rzecznych. Konsekwencje są zatrważające. Te prace, zamiast zmniejszać ryzyko przeciwpowodziowe, jeszcze je zwiększają. Na dodatek prowadzą do pogorszenia jakości wody, ginięcia gatunków objętych ochroną i gatunków ryb o znaczeniu gospodarczym, osuszania mokradeł i jałowienia gleb – ocenia dr Przemysław Nawrocki z WWF. ...

1 lutego 2013 r. Komisja wnosi do Trybunału Sprawiedliwości UE skargę przeciwko Polsce. Oznacza to realne ryzyko potężnych kar finansowych. Ale nie tylko. Zanim dojdzie do sprawy w Trybunale, Komisja wydaje tzw. opinię uzasadnioną. Powinna ona oznaczać blokadę płatności, w  tym przypadku przeznaczonych na politykę przeciwpowodziową. Za lata 2007-13 łączna kwota, jaką przewidziano na takie inwestycje w  Programie Operacyjnym „Infrastruktura i Środowisko” oraz regionalnych programach operacyjnych wynosi 2,5 mld zł.

Całość tutaj

A tu widać takie przykładowe błoto na moim zdjęciu

Tutaj przykład dewastacji rzeki Pluskawki. Straszne





Tu z kolei ciekawy, pozytywny przykład z Warszawy. Jest jakiś plan, żeby utworzyć wyspy dla ptaków, tj. odłączyć ostrogi od istniejących wysp

Na stronie wislawarszawska.pl ciekawy fragment z konferencji - Z rozmów prowadzonych podczas konferencji można było m.in. dowiedzieć się, że w zachodniej Europie istnieją powszechne potrzeba, wola i zrozumienie dla renaturyzacji rzek przekształconych w przeszłości. W odróżnieniu od tej sytuacji, w Polsce prowadzi się na dużą skalę prace regulacyjne na naturalnych rzekach. Najczęściej realizują je jednostki administracji zarządzającej wodami. Na temat tego niepokojącego, trwającego od kilku  lat procesu wypowiadali się przedstawiciele WWF z Polski.

... odwiedzić w ramach wycieczki terenowej jeden z trzech renaturyzowanych obszarów, m.in. Park Narodowy Donau-Auen, obejmujący ok. 40 km terenów nadrzecznych między Wiedniem a Bratysławą. Dunaj na tym odcinku został w początkach XX w. uregulowany przez wyprostowanie i obwałowanie brzegów stabilnym kamiennym nasypem. ... Dzięki nawiązaniu efektywnej współpracy z lokalną jednostką administracji rzecznej, która jest zobowiązana prawem do wspierania działań ekologicznych na zarządzanych przez siebie terenach, władzom parku udało się wynegocjować możliwość objęcia pracami renaturyzacyjnymi 50% brzegów rzeki.

O tak wygląda Dunaj w tym regionie.

Daleko mu, temu Dunaju, do wiślanej różnorodności

sobota, 08 lutego 2014
How to really stop flooding

Powodzie w UK sprzyjają ukazywaniu się takich tekstów. U nas też powinno się o tym mówić

When soil is depleted of organic matter, water just runs off it. A rethink of farming practice is much more vital than dredging or barriers

. szybko, dużo, tanio mści się > Because of intensive farming reliant on inorganic fertilizers, there has also been a widespread reduction in the proportion of soils comprising decaying plant remains – the so-called organic matter. ... The drive for inexpensive food is a case in point. Such food only appears cheap, however, because it excludes the many costs that come with the soil damage it causes.

. melioracje, osuszanie do kosza > Restoring upland and lowland wetlands so that the soils on floodplains and blanket bogs works better would not only help to manage flood risk but also help conserve wildlife.

. dopłaty nie na nawozy, ale na naturalizację > The use of farm payments and other incentives to restore woodlands, hedgerows, grasslands and to renaturalise rivers would assist as well.

. koniec z wałami przeciwpodziowymi itp. > So let's end the simplistic nonsense that leads us to focus only on concrete defences and destructive dredging, and instead take what is ultimately a more rational and integrated approach. 

i komentarz czytelnika bardzo niestety prawdziwy: Good, common sense article, albeit an article that will be ignored by those to whom it is aimed.

czwartek, 06 lutego 2014
zmiana ustawy o lasach państwowych

fragmenty z wywiadu 

Szefowie Lasów Państwowych twierdzą, że 800 mln nie jest dla nich problemem, że są w stanie tyle zapłacić. Skoro leśników ta kwota nie przeraża, to czemu Pan się obawia?

P. P.: Oczywiście, że są w stanie. Tyle że kosztem lasu i ochrony środowiska leśnego. Od teraz na każdy wniosek dotyczący lepszej ochrony przyrody w lesie, wniosek, żeby coś chronić, a nie wycinać, odpowiedzą: „Na zmniejszenie przychodów z drewna to nas nie stać, bo budżet potrzebuje pieniędzy”.

Klub Przyrodników stoi na stanowisku, że Lasy Państwowe powinny zarządzać lasami w sposób ekosystemowy. Co to oznacza?

P. P.: ... Proponowana zmiana ustawy doprowadzi do sytuacji, gdzie mniej patrzy się na las jak na ekosystem, a bardziej jak na źródło drewna – ponieważ trzeba będzie zarobić pieniądze dla budżetu.

A czy sami leśnicy chcą tego podejścia ekosystemowego?

P. P.: Pewności mieć nie możemy. Leśnicy oczywiście są różni, mają różne podejście. Podejrzewam jednak, że nie znaleźlibyśmy dziś w Polsce leśnika, który by całkowicie zanegował podejście ekosystemowe do lasu i powiedział, że najważniejsza jest produkcja drewna. Oczywiście nie możemy mieć pewności, że gdy leśnikom zostawimy ich pieniądze, to będzie całkowicie dobrze. Możemy natomiast z pełnym przekonaniem powiedzieć, że jeśli zabierze się im te pieniądze, to nie będzie dobrze, nie będzie lepiej niż teraz.

To sytuacja dość niezwykła, kiedy organizacja zajmująca się ochroną przyrody broni leśników, podczas gdy na co dzień możemy obserwować raczej różnego typu konflikty między przedstawicielami Lasów Państwowych a organizacjami przyrodniczymi.

P. P.: To wcale nie jest coś niezwykłego. Są różne sytuacje. Czasem jest konflikt, czasem jesteśmy zgodni w tej i wielu innych sprawach. Weźmy na przykład znany konflikt tego rodzaju, dotyczący bardzo cennego przyrodniczo obszaru Puszczy Białowieskiej. Od półtora roku mamy tam obowiązujący plan urządzania lasu, w przypadku którego przyrodnicy dość zgodnie uważają, że całkiem nieźle chroni on przyrodę Puszczy Białowieskiej. ...

Skoro gospodarka leśna jest tam tak dobra, zbliżona do warunków panujących w parku narodowym, to czemu leśnicy nie zgadzają się na powiększenie parku narodowego na obszar całej Puszczy?

P. P.: Myślę, że po pierwsze dlatego, iż jeszcze tej zbieżności nie zauważyli, bo to zaledwie półtora roku – czyli jak na procesy społeczne niezbyt dużo. Po drugie myślę, że sprzeciw wobec powiększenia parku narodowego to postawa miejscowej społeczności wynikająca z alergii na ochronę przyrody i na określenie „park narodowy”. Żadne racjonalne argumenty nie są w tym momencie rozważane. To jest jednak zrozumiałe zjawisko społeczne.

Według byłego Ministra Środowiska Jana Szyszki, a w ślad za nim kilku innych posłów PiS, w obecnych planach rządu chodzi tylko o to, aby wykazać, że Lasy Państwowe są nierentowne, a następnie je sprywatyzować. Czy podziela Pan te obawy?

A. P.: Mam wrażenie, że ta grupa – cokolwiek by nie robić w sprawie lasów – zawsze z tego wysnuje taki wniosek, że to na pewno ma prowadzić do prywatyzacji. Już tak było, że propozycje włączenia Lasów do budżetu, czyli właściwie ich upaństwowienia, też przedstawiano, zupełnie przewrotnie, jako próbę prywatyzacji.



środa, 05 lutego 2014
murszenie

... Dużo mniej natomiast mówi się o emisji, którą człowiek wywołuje przez przekształcanie ekosystemów. Antropogeniczne przekształcenie ekosystemu większości kojarzy się z wylesianiem. To może być zamiana jednej biocenozy o swoim metabolizmie na inną. Ekosystem, jakim jest las ma jakąś wypadkową emisji dwutlenku węgla i tlenu. W typowych warunkach zresztą jest to utrwalony od tysięcy lat bilans. Rośliny zwykle za życia pochłaniają więcej dwutlenku węgla niż go emitują, a po śmierci przeciwnie – ich rozkład pochłania tlen i wytwarza dwutlenek węgla. Chyba że rozkład prawie nie następuje, a węgiel zostaje uwięziony w torfie, a potem węglu lub ropie na tysiące czy miliony lat. Samo wylesienie i zastąpienie inną roślinnością nie musi więc, przynajmniej w teorii, wiele zmieniać.

Natomiast dużo zmienia uwolnienie procesów rozkładu zmagazynowanego w postaci organicznej węgla. W kontekście antropogenicznych emisji CO2 powszechnie wiadomo o błyskawicznym rozkładzie przy spalaniu paliw. Mniej się natomiast mówi o powolniejszym rozkładzie na skutek murszenia. całość

niedziela, 02 lutego 2014
Paragwaj 2014

metodycznie wycinają od 2010 jak tu widać

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11