| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
AAAA Nowy adres
BLOGI
BLOXY
FBA - FAJNY BLOX ALLIANCE:
GAZETY I INNE:
LANDSCAPE:
MIASTA
MOJE:
NATURA 2000:
PRZYDATNE
PRZYRODNICZE:
ROŚLINY
RZECZNE STRONY
TURYSTYCZNE i INNE
WARSZAWA
Z
Tagi

środa, 26 marca 2014
Niebieskie źródła

Rezerwat przyrody Niebieskie Źródła w Tomaszowie Mazowieckim. Do czasu przybycia do Tomaszowa nie wiedziałem o mieście nic. Z niczym mi się nie kojarzyło. Miasto nie jest szczególnie zabytkowe, ale jest dość ładne. Jest zadbane, schludne, doskonale oznakowany jest dojazd do rezerwatu. Po Będzinie to miła niespodzianka. Będzin rozczarował, Tomaszów pozytywnie zaskoczył.
Obok rezerwatu przyrody jest skansen rzeki Pilicy. Bardzo miłe miejsce te źródła.  

kapsle

Brno

piątek, 21 marca 2014
modernizm

fajny wątek. skradłem sobie z niego parę zdjęć. ło matko bosko w jakim my żyjemy pierdolniku

Rzeszów dziś

dawniej

Jak można było to pomalować w takie kliny? toż to do niczego tu nie pasuje. ślepych tych plastyków mamy?

Głogów dawniej

i dziś

Sosnowiec dawniej

i (kurna!) dziś

Dąbrowa Górnicza dawniej

i dziś

Katowice i okolice (chyba) - tak to kiedyś wyglądało

Tutaj warszawski przykład dawniej-dziś. równie zwalający z nóg

czwartek, 20 marca 2014
The utter collapse of human civilization will be ‘difficult to avoid

A new study sponsored by Nasa's Goddard Space Flight Center has highlighted the prospect that global industrial civilisation could collapse in coming decades due to unsustainable resource exploitation and increasingly unequal wealth distribution.

Currently, high levels of economic stratification are linked directly to overconsumption of resources, with "Elites" based largely in industrialised countries responsible for both ... Guardian

“It is important to note that in both of these scenarios, the Elites — due to their wealth — do not suffer the detrimental effects of the environmental collapse until much later than the Commoners,” reads the paper.

The only two scenarios that do not kill everyone, in fact, are the ones in which birth rates are either strictly controlled or “resources are distributed in a reasonably equitable fashion.” ... Nationalpost

środa, 19 marca 2014
szlachcic w samochodzie

Rzeczpospolita szlachecka zdechła wprawdzie dawno, ale jej truchłu jeszcze długo rosły włosy i paznokcie; na dobrą sprawę dobił ją dopiero osikowy kołek reformy rolnej PKWN. Kultura szlachecka miała więc dość czasu, aby przekształcić się w narodową i skutecznie zainfekować umysły chłopów, przodków większości współczesnych Polaków, także w dziedzinie transportu.

"Historia chłopów polskich" pod redakcją Stefana Inglota zawiera anegdotę o tym, jak w latach 20. starano się przekonać właścicieli karłowatych gospodarstw, by sprzedali konia, który od jesieni do wiosny prawie nie pracuje, a jeść musi, zaś swój spłachetek ziemi obrabiali krową. Przyniosło to mizerne efekty. Utrzymywanie darmozjada było absurdalne, ale ważniejszy okazywał się prestiż: koń był łącznikiem ze światem tych, którzy nie chadzają na piechotę.

Myśl właściciela auta biegnie tym samym torem co przedwojennego małorolnego.

Samochód pomyślano jako narzędzie przemieszczania się. Niektóre narzędzia szybko jednak otrzymują nową funkcję, już nie praktyczną, lecz symboliczną, która staje się ważniejsza od pierwotnej. Nowe auto wciąż kosztuje tyle, że jest artykułem luksusowym, zatem znakomicie nadaje się do demonstrowania "pańskości" właściciela.

Obserwacja naszych samochodów nasuwa wniosek, że jesteśmy jednym z najbogatszych społeczeństw. Z miejskiego pejzażu w szybkim tempie znikają praktyczne auta małe i średnie wypierane przez SUV-y wielkości traktora.

Ekonomiczny bezsens i szkody społeczne wynikające z eksploatacji luksusowych terenówek w mieście są tak oczywiste, że aż głupio je wymieniać: taki pojazd dużo pali i zabiera znacznie więcej miejsca niż kompaktowe auto.

A jednak coraz więcej przedstawicieli polskiej klasy średniej, czyli nowej szlachty, ulega modzie na ogromne uterenowione auta. Kupują je nie tylko biznesmeni, ale też ludzie światli i wykształceni - lekarze, inżynierowie, artyści, dziennikarze.

Dlaczego, skoro już muszą demonstrować swój status, nie kupią samochodu luksusowego i prestiżowej marki, ale małego? Czy stoi za tym wyłącznie zrozumiały kompleks nuworysza wciąż odreagowującego chude lata komunizmu?

Odpowiedź ułatwia znajomość polskiej historii: nie! Taka skromność kłóciłaby się rażąco z tradycyjną polską "pańskością", która wymaga rozmachu, olśnienia i przytłoczenia sąsiadów. Małe autko nie zasłoni widoku innym kierowcom, nie zajmie dwóch miejsc na parkingu. Nie można się za jego pomocą rozepchnąć we wspólnej przestrzeni, wrzeszcząc: "Jam najpierwszy!".

-----------

Nikomu nie przyszło na myśl, że miasta nie są z gumy i że czeka nas społeczna katastrofa. Efekt? W Warszawie na 1000 mieszkańców mamy dziś zarejestrowanych około 550 aut osobowych, w Kaliszu, polskim rekordziście - 865. W Wiedniu to niecałe 400 aut, w rowerowym Amsterdamie - 350, w Berlinie, nowoczesnej stolicy najbogatszego kraju Unii Europejskiej - nieco ponad 300.

dobre to


wierszyk

wtorek, 18 marca 2014
sunrise

tu: In Shanghai, such is the oppressive smog, covering the city with a toxic cloud, that authorities have had to instal gigantic TV screens to broadcast the sunrise.