| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
AAAA Nowy adres
BLOGI
BLOXY
FBA - FAJNY BLOX ALLIANCE:
GAZETY I INNE:
LANDSCAPE:
MIASTA
MOJE:
NATURA 2000:
PRZYDATNE
PRZYRODNICZE:
ROŚLINY
RZECZNE STRONY
TURYSTYCZNE i INNE
WARSZAWA
Z
Tagi

piątek, 18 kwietnia 2014
dość dworków

ciekawa rozmowa - fragmenty:

o wszechobecnym kulturowym lewactwie:

Tożsamość dzisiejszej Europy Zachodniej kształtowała się na zwycięstwie nad hitleryzmem, na ogólnej idei antyfaszyzmu. Podstawowy paradygmat demokracji zachodnich brzmi: zło to był nazizm. On doprowadził do ludobójstwa. W związku z tym społeczeństwa Zachodu w większości określają się przeciwko nazizmowi i wszystkiemu, co się z nim kojarzy. Komunizm jest niejako z boku, zwłaszcza że spora część elit europejskich ma za sobą flirt z radykalnym marksizmem w latach sześćdziesiątych. We wschodniej Europie takim paradygmatem jest ewidentnie wyzwolenie się spod panowania komunizmu; to komunizm oznacza tu zło. Wydaje mi się, że czas tej różnicy nie niweluje, raczej ją pogłębia. Im dalej jest od komunizmu, tym bardziej staje się to manichejskie. Tutaj w ogóle nie ma porozumienia: rozmowa obywatela, który funkcjonuje w dyskursie zachodnim, z obywatelem funkcjonującym w dyskursie wschodnim kończy się głębokim niezrozumieniem.

o przyszłości: Zatem stoimy w obliczu rewolucji konserwatywnej?

raczej dojdzie do pewnego kompromisu pomiędzy konserwatywną elitą wywodzącą się z PiS-u a dominującym mieszczaństwem, które powie: „Dobra, teraz możemy pobyć konserwatywni”. Wszyscy będą budować dworki, zatrudniać guwernantki i jeszcze pilniej doszukiwać się przodków-powstańców, którzy będą ich legitymizować. W optymistycznym scenariuszu to będzie przypominało długi okres późnego de Gaulle'a we Francji. Piętnaście lat, w klimacie coraz bardziej nieznośnego patriotyzmu. Później przyjdzie jakieś pokolenie, które będzie miało tego dość.

na gruncie zjawiska:

Ideologia narodowa czy patriotyczna daje niesłychanie silne grupowe poczucie wpływu, znaczenia, bycia kimś. Zwycięskie mieszczaństwo zmarginalizowało tych ludzi, odebrało im uznanie; teraz może za to zapłacić. Zapłacić za wykluczenie symboliczne, które dla tych, co się „nie załapali”, dokonało się w latach dziewięćdziesiątych.

...

Liberalna retoryka lat dziewięćdziesiątych odebrała tym ludziom cały ten „symboliczny kapitał”. Okazali się nieudacznikami, „ludźmi sowieckimi” – część pewnie rzeczywiście nie umiała sobie radzić poza „folwarkiem industrialnym”, a część była w beznadziejnej sytuacji. Co ma zrobić człowiek mieszkający w małym mieście, gdzie jest jedna fabryka, która upada? Tu nie ma mądrych, i to jest oczywiste, ale w '90 o tym nie mówiliśmy. Ci ludzie zostali opuszczeni, stali się „nikim”. Teraz znowu mogą stać się „kimś” – prawdziwymi polskimi patriotami.

o alternatywie do tej rewolucji: Czy to jest kwestia wstydu – przyznanie się do chłopskich korzeni?

Andrzej Leder: Na pewno, co pokazuje, że folwarczne czy feudalne uniwersum symboliczne nadal jest obecne. Wysoko wartościowane jest bycie szlachcicem, a nisko wartościowane jest bycie chłopem. Oczywiście są ludzie, którzy mówią o sobie jako o chłopach, ale w masowej skali to jest zaprzeczone. A może być inaczej, przykładem są tu Skandynawowie. Problem polega też na tym, że szlachecka tradycja jest niesłychanie bogata. Ma aspekt triumfalistyczny, cierpiętniczy, demokratyczny, gastronomiczny. Wymyślenie chłopskiej kultury, alternatywnego pola dyskursywnego, które byłoby atrakcyjne, dawałoby różnego rodzaju gratyfikacje za wejście w nie, jest bardzo trudne.

sobota, 12 kwietnia 2014
zaczęło się

jasnota purpurowa

młode podagryczniki

fiołki polne

bluszczyk kurdybanek

biedrzeniec anyż, marchew zwyczajna ??? zobaczymy co wyrośnie

zawilec gajowy

pięciornik jakiś, rozłogowy chyba

miesiącznica roczna

piątek, 11 kwietnia 2014
a gdzie okna???!!!

domyślam się, że przez te łagodne skręty wyburzono narożne kamienice. jakiś dramat

czwartek, 10 kwietnia 2014
piwa nowe

Przywieźliśmy z Czech i Austrii trochę piwa, ale się wypiły i nie zrobiło się zdjęć i nawet się nie pamięta jak to się nazywało i które dobre, a które nie (niektóre były niefajne). Te dwa tutaj niezłe. Polskie piwo koreb dostałem przeterminowane (dlatego skreślone). Niezłe jest. Nie wiem czy nieprzeterminowane smakuje też dobrze, ale przeterminowane daje radę :)

środa, 09 kwietnia 2014
Ladislau Dowbor

stary tekst z 2012 roku, nie znałem ciekawy.

Myśl, że można będzie wiecznie zwiększać konsumpcję na planecie, która ma ograniczone rozmiary, mogła przyjść do głowy tylko idiocie albo ekonomiście.

Dowbor o gospodarce:

- Chciwość jest dobra - mówią Amerykanie. Im więcej zgarniesz, tym lepiej. Mają też powiedzenie "We are the best, fuck the rest". Ale świat nie pomieści już takiej żądzy. Co roku przybywa 80 mln ludzi, tyle ile ma Egipt. Codziennie na globalnym stole trzeba postawić 220 tys. nowych talerzy.

Wyprodukowanie kilograma soi wymaga 5 tys. litrów wody. Fred Pears w książce "Kiedy wysychają rzeki" rozmawiał z przedsiębiorcami, którzy pompują wodę z ziemi. Co roku dodają półtora metra rur, doszli do 380 m. Przebiją się na wylot? (śmiech). - No tak, to nie ma sensu - mówi Pearsowi przedsiębiorca, ale inwestycja musi się zwrócić. Poza tym wszyscy mają takie pompy.
To argument najwyższej rangi: wszyscy tak robią.

Statki rybackie szukają GPS-em ławic ryb, ustawiają gigantyczne sieci, rzucają elektryczne harpuny. To jest rzeźnia, łowimy 90 mln ton na rok. Żeby biznes się opłacał, do lodówek na statkach pakują tylko droższe gatunki, do morza wyrzuca się 25 proc. złowionych ryb.

Kogoś, kto troszczy się o bezpieczeństwo, solidarność, środowisko, przedstawia się jako poczciwego marzyciela. Z ekranów telewizorów menedżerowie i politycy rzucają spojrzenia znawców rzeczywistych problemów. I proponują coraz większą dawkę bandytyzmu.

 o Polsce:

- Polska za bardzo się przejęła ortodoksyjnym liberalizmem. Nie trzeba być od razu lewicowcem, ale sprawdzać, co się lepiej sprawdza.

Polacy nie myślą też w kategoriach globalnych. Tymczasem narasta przekonanie, że ludzkość desperacko potrzebuje rozwoju, który jest ekonomicznie skuteczny, społecznie sprawiedliwy i nie niszczy środowiska. Osiągnięcie jednego z tych celów bez pozostałych niczego nie rozwiąże. Nie wystarczy też powiedzieć, że dany kraj jest mniejszym złem niż inne. Bo czy wypaść z 15. piętra jest lepiej niż z 20.?

o kobietach:

Dlaczego nie "głowa domu"?

- Wiedzieliśmy, że mężczyzna chętnie będzie wołał: "Każde dziecko musi mieć mleko"! Dać mu pieniądze, będzie z siebie dumny. A kobieta ? Nie ustanie, dopóki nie zobaczy, że dzieciak ma przed sobą szklankę mleka, i jeszcze sprawdzi, czy wypił. Kobiety robią rzeczy do końca. Mężczyzn cechuje taki kogucizm, jeśli tak można po polsku.

Dobre słowo.

- Facet pieje z zachwytu nad sobą i chce, żeby kurki go podziwiały.

Postawiliście na kurki. Jak w Bangladeszu, gdzie mikropożyczki dawano kobietom.

o modzie:

W Brazylii mówimy o "zestawie idioty": pióro Mont Blanc, pasek Louis Vuitton.

o współczynniku Giniego:

W Polsce współczynnik Giniego w dwóch ostatnich latach rośnie.

- Niestety, już jest 0,35. Zamiast zmierzać w stronę USA, powinniście brać przykład ze Szwecji, która ma 0,23, czy Niemiec - 0,26. W Brazylii wciąż 10 proc. rodzin zagarnia 51 proc. PKB Ale walczymy z tym, myślimy pragmatycznie. Im pieniądz schodzi niżej, tym bardziej jest produktywny. Biedni kupują żywność, proste sprzęty, meble. To tworzy rynek pracy, bo ktoś to produkuje. Jak u Keynesa, tak się tworzy popyt.
Gdy zamożni dostaną więcej pieniędzy, lokują je w produktach finansowych. Nakręcają światowe kasyno.

i o czasie:

Na jego tarasie uświadomiłem sobie ten idiotyzm, że uganiamy się za rzeczami i marnotrawimy nieodnawialny zasób - czas.

czwartek, 03 kwietnia 2014
Wersal Podlaski

męskie imperium

gdzie by tu jeszcze walnąć reklamę? męskie imperium zbyt małe

wtorek, 01 kwietnia 2014
Global Climate Risk Index 2014

Ciekawe tabele

Who Suffers Most from Extreme Weather Events? Weather-Related Loss Events in 2012 and 1993 to 2012

w ogólnym podsumowaniu Polska na 63 miejscu