Blog > Komentarze do wpisu
Igor Janke, blog (blog?)

Się wciągłem w dyskusje na temat bloga (to powinno być linkiem) Igora Janke (ale nie jest - wiem źle, ale teraz już będzie po bożemu - tzn. po blogosferowemu).
Wciągnęła mnie ona, bo nie zdawałem sobie sprawy, że pisanie bloga to nie tylko zabawa, wentyl dla nadmiaru weny, realizacja potrzeby tworzenia, robienie jaj czy zwykły ekshibicjonizm. Nie. Blog to idea z kanonem zasad, które powinny być ściśle przestrzegane jak sekciarskie przykazania.
Zacząłem od przeczytania czysto akademickich rozważań u Tebe Gada, który pyta "na ile wspomniany blog jest blogiem". Problem rozwija się w komentarzach. Vroobelek: "Moim zdaniem to nie blog ... mało odniesień do blogosfery". Problem urasta i mało tego ma wpływ na życie seksualne blogosfery, bo oto Pręgowski pisze:
"miła, egalitarna i społecznikowska w swym duchu blogosfera straciła właśnie dziewictwo". Kurna to ja też? Czy ja jestem blogosfera? Chyba nie. Bowiem wcale nie po drodze mi z tym: "Bo blogosfery trzeba się nauczyć, zrozumieć jak ona działa, jakie są jej reguły, zrozumieć co to jest blogowa etykieta, konwersacja i interaktywność." I choć w tej kwestii (blog Janke) poglądy Mediacafe są dla mnie ok, to akurat cała ta etykieta, interaktywność średnio mnie obchodzi. Ba gówno mnie obchodzi. Owszem czasem lubię poczytać, skomentować, ale to wszystko zależy od humoru. Bo jak Tony Pierce radzi, to takie: "read tons of blogs and leave nice comments" lub " link like crazy" lub "write every day" nazywam po prostu efektem skretynienia wskutek nadmiernej internetyzacji życia. Pierdolić to! Kiedyś, ja to zawsze powtarzam, wyłaczą nam prąd to cały ten internet będzie można wsadzić głęboko w dupę. Psu w dupę.
Ale co tam. Ja się w końcu nie znam. Mnie to strzyka. Chciałem tylko wyrazić swój sprzeciw w sprawie dorabiania (na siłę kurwa) teorii całej tej zabawie jaką jest pisanie blogów. Owszem można poprzez to realizować jakieś tam cele, ale jak będziemy zbyt poważni to zaczniemy teoretyzować i wytykać innym: hmmm twój blog nie jest mainstreamowy, bowiem łamiesz żelazne punkty zasad blogosfery spisane w kodeksie i wiesz grozi ci kurwa za to upierdolenie jajec.
W życiu nie warto być śmiertelnie poważnym. Za krótkie ono, za piękne. Szkoda, że nawet bawiąc w blog się tak wielu stara się być śmiertelnie poważnym.
Na kij, na chuj?
Tu można poczytać: "Blog bez RSS, to tak jak wódka bez alkoholu. Jednym słowem porażka"; "Ciekawe, kiedy tacy ludzie jak Janke zrozumieją, że sensownie bloguje się dopiero we własnej domenie"; "Na razie jest tak: nazwa trochę przydługa, notki pisane za małą czcionką, design strony nieco drewniany, ale być może będzie lepiej".
Ciekawe ilu z nich się z żalu pocięło? Daliście radę? :) Mnie do tej pory telepie. Jeść nie mogę, spać nie mogę. Takie odstępstwo od blogsferowej normy ...
To powinno być karalne! Ujebać ręce, żeby nie mogli pisać ;))
Szczerze mówiąc pierdoli mnie, że blog Jankego nie ma rssów, że konstrukcja komentarzy u niego - jak do artykułów na portalu. I powiem szczerze, że uważam, że to powinno pierdolić każdego. Bo to nie wkracza w naszą prawdziwą przestrzeń publiczną. W końcu to tylko internet. Za mocno nim żyjemy. Być może dlatego nie zwracamy uwagi na rzeczy prawdziwe.

sobota, 11 lutego 2006, tobrze.blox.pl
Tagi: media

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: makowski, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/02/11 14:10:57
blogi o blogach (i o blogach ;-)
................................
a pan Janke?
przedsięwzięcie marketingowe. będzie takich CORAZ WIĘCEJ.
dlatego nie masz racji -- blogi ("tzw.") -- to życie jest. będzie.
to tak, jakbyś Gutenbergowi powiedział:
"a weż się pan za Prawdziwe Życie, a nie te pierdoły z książkami wyczyniać..."
a jak teraz bierzesz do ręki Czcionkę ołowianą, patrzysz na kasztę drukarską... (czy "Biblię Gutenberga") -- to to jest prawdziwe życie, prawda?
a nie "te nasze blogi"...
-
2006/02/11 14:32:14
hehe, ale tą książkę można przynajmniej wziąć do ręki!
a ten blog? :))
Nie zrozum mnie źle. Ja nie neguję tego, że sobie te blogi piszemy.
ja po prostu nie rozumiem tej całej ideolo, która się do tego dorabia.
Każdy blog jest inny. Czy pisząc swojego myślisz o tych wszystkich zasadach?
Zresztą jak poczytałem tego Tony pierca to wychodzi, że my wszyscy jesteśmy do dupy, bo nie piszemy na blogger.com - to jedno z jego przykazań ;)))
Nie neguję też idei z góry założnych zasad. Jak Gropius stworzył ideę to wokół niej powstała świetna architektura. Taka programowa :))
Ja więc rozumiem pisanie programowe (w sensie treści), ale żeby się wdawać w spory o kształt komentarzy czy obecność rss. No daj pan spokój.
To ja idę na spacer, bo siędzę w tym necie tylko dlatego, że dziś muszę. Normalnie sikorka nad Wisłą ciekawsza :))
Ale wiesz kurna blaszka. Pogadałbym sobie z Tobą poza tą blogosferą, bo wiele rzeczy by się wyjaśniło - nie powiem - wciąga mnie ta blogoznajomość :)
-
2006/02/11 14:33:29
ale design mam drewniany bardzo no nie? :)))))))))
-
Gość: makowski, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/02/11 15:39:59
ależ jestem (prawie) zawsze do dyspozycji.
i masz rację -- nie ma reguł.
przynajmniej ja -- staram się przed nimi bronić.
przed tymi -- z zewnątrz; bo Własne -- przychodza jakoś tak... same ;-)
ps.
a okna fajne są. chciałbym mieć kolekcję Okien.
(prawdziwych ;-)
mam na razie ze 4 drzwi luzem...
-
Gość: adas, *.internetdsl.tpnet.pl
2006/02/11 16:12:01
Każdy blog na onecie ma RSS-a. Tylko się nim onet nie chwali:
igorjankepost.blog.onet.pl/rss
-
Gość: Librarian, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/02/11 21:34:04
Książki to książki.
Blog to blog.
Życie to życie.
Prawdziwa dziewczyna może byc mgr ale nie jpg.
-
2006/02/12 17:31:47
a co to jest blogosfera?
bo ja za bardzo nie wiem. ale na Wszelki Wypadek chrzanię blogosferę.
-
2006/02/12 17:33:02
a co to jest RSS? ;-))
-
2006/02/13 11:47:07
jasne, nie unifikujmy, bo to głupie. Każdy ma swoje napięcia. Jedni chcą mieć wentyl inni medium. I to jest ok.
-
2006/02/14 21:13:22
może zbyt poważnie i nadprogramowo, bo makowski lapidarnie ujął, co o na ten temat myślę. tyle, że ty się tobrze jakby wywijasz... od tematu (w swej ripoście). tzn. to co mówi p. makowski wg. mnie zupełnie nie przeczy treści całego twego wpisu... aż do ostatnich zdań, czyli puenty (że 'nie wkracza to w prawdziwą przestrzeń itd.').
wpierdalając się między wódkę a zakąskę, powiem nawet, że te ostanie zdania są nie na temat (w kontekście całej twojej wypowiedzi), doczepione po prostu z potrzeby zrobienia jakiejś peunty. albo wyjęte (i doczepione tu) z innej, bajki czy opowieści. z której poza tym nie ma tu ani śladu. ale dalej nie będę się już zapuszczał w te tajemne ślady.
-
2006/02/15 18:21:13
no toś mnie zdziwił. Bo ja się tam nad puentą specjalną nie głowiłem, a że tak wyszło. Teraz już nie mam czasu, ale skoro mnie sprowokowałeś to się "uzewnętrznie" bardziej, co mi w głowie siedzi w temacie :)
-
Gość: foremki jodoxu, *.crowley.pl
2006/02/23 16:13:00
Jak na coś, co jest takie nieważne, to się strasznie egzaltujesz. Może nie waqrto się tym tak przejmować?