| < Lipiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
AAAA Nowy adres
BLOGI
BLOXY
FBA - FAJNY BLOX ALLIANCE:
GAZETY I INNE:
LANDSCAPE:
MIASTA
MOJE:
NATURA 2000:
PRZYDATNE
PRZYRODNICZE:
ROŚLINY
RZECZNE STRONY
TURYSTYCZNE i INNE
WARSZAWA
Z
Tagi
poniedziałek, 09 kwietnia 2018
Włączamy niskie ceny

poniedziałek, 12 lutego 2018
Poland not Holland

Dobra, taka zabawa - porównamy Ostrów Mazowiecką (czyli Polskę) do jakiegoś miasteczka w Holandii. Przyjaciel z dawnych lat zatrudnił się w firmie i jest obecnie na szkoleniach w Holandii, mieszka w małym miasteczku, pracuje gdzieś obok. Przysłał maila o Holandii, że

miasteczka są niepiękne, oględnie mówiąc... nie jest to najpiękniejszy kraj. Ciasno tu, a chaos w architekturze bywa zupełnie jak w Ostrowi.

Zatem zajrzałem na street view do tego miasteczka. Holandia owszem była mocno zniszczona w wojnę, jest ciasna, przemysłowa, ale tam w Holandii mamy równe krawężniki, oddzielają jezdnię od chodników, od trawników, są jakieś zasady ... w Ostrowi (w Polsce) mamy bliżej nieokreśloną przestrzeń błotno-asfaltowo-polbrukowej mieszanki na której w kompletnej dowolności parkują samochody. Żadnego podziału na strefy zieleń, pieszy, samochód. Dodatkowo tony szmat reklamowych "zdobią" nasze miasta. Sprowokował mnie kolega. Wycieczka po obu miastach :) a. Tu jest tylko jeden napis "Kafe". Skąd Polak ma wiedzieć co tam serwują. Może tu sprzedają buty. Może śrubki?

Tak wygląda dobry opis baru. Wymienione jest wszystko, że hamburgery, kebab i hotdogi, że są frytki, że dania polskie (litery w polskich barwach), że jest smacznie i tanio - teraz wiemy, że jest smacznie i tanio. Inaczej to skąd bym wiedział?

Bar Frytka Bar wyznacza trendy reklamowej estetyki

 

b. Tak wyglądają domy w centrum miasteczka w Holandii. Nuda, mało kolorów, mało reklam. Puste ściany. Czemu nie generują PKB?

To jest poprawny wygląd budynków - kolorowo, wzorzyście, fikuśnie. Radośnie. No i reklama jest - generuje się PKB.

albo to. Okna? Po co komu okna? Można reklamy powiesić i lepiej niż okna

 

c. Kolejne budynki. Nuda. Spójna architektura i mało szmat reklamowych. Poza tym samochody stoją nie na chodniku (trzeba łazić). I jeszcze te rowery (pedalarze jebani). I jeszcze są drzewa, a z nich lecą liście i niszczą lakier samochodowy. Skandal.

To jest lepsze. Różnorodnie. Ciekawie. Samochodem można wjechać na chodnik i podjechać pod same drzwi. Są reklamy, widać, co jest w tych sklepach. I nie ma pedalarzy (jebanych). Nie ma zabójczych dla aut drzew.

 

d. Chodnik i wyraźnie oddzielone zatoki do parkowania. Na latarniach kwiaty. Po co to?

Nie lepiej o tak, że można jeździć po chodniku, wjechać po pasach i dalej chodnikiem (jezdnikiem) na błotne klepisko (tam, gdzie kiedyś był nikomu niepotrzebny trawnik) i zaparkować gdzie się chce. No i zbędnych kwiatków nie ma. Po co one?

Wjazd przez przejście dla pieszych. Norma

A ta cała zieleń to w ogóle niepotrzebna jest, bo przecież lepiej jak jest klepisko, gdzie można zaparkować.

 

e. Znów rzut okiem na centrum tego miasteczka w Holandii. Gdzie istotne informacje o sklepach? Co kupić, gdzie? Skąd ja mam wiedzieć co tu sprzedają? Czemu nie można zaparkować na chodniku pod samymi drzwiami i na skrzyżowaniu (tyle miejsca się marnuje). I po co te tzw uszy Myszki Miki (wystające na narożnikach chodniki)? Miejsce się marnuje.

Tak jest znacznie ładniej. Można przez zebrę wjechać na chodnik, zaparkować. Fakt, że ten dom pomieściłby jeszcze więcej reklam...

Ulica Batorego

... ale za to ten dom już spełnia kryteria wypełnienia przestrzeni reklamą znacznie lepiej, a ...

... a narożniki chodników i zejścia z pasów dla pieszych to przecież świetne miejsca na parkowanie. Po co marnować miejsce jak w tej durnej Holandii?

 

f. Kolejny widoczek z miasta w brzydkim kraju - plac przed kościołem. A czemu to musi być plac? Nie lepiej, żeby to był parking? Gdzie zaparkować jak się na tacę dobrodziejowi przyjedzie dać. I jeszcze jakąś konstrukcję do siadania zrobili i ławki. Po co? Siedzi to się na mszy w kościele, a nie na placu.

To jest lepsze rozwiązanie. Wielki parking, zero ławek (są w kościele przecież)

Nawet w pomniku patriotycznym można zaparkować. Komfort. Europa

Ławki można i owszem postawić, ale nie koło kościoła. Po co robić dobrodziejowi konkurencję. Tu można ławeczkę postawić (wśród uroczej zieleni) i z widokiem na ulicę, żeby podziwiać samochody można było.

 

g. Jakiś inny budynek ze sklepami. Kto je zauważy? Holendrzy nie wiedzą, że reklama dźwignią handlu? Kapitalizmu tam nie ma??? Bieda tam panuje czy jak?

Tu jest wszystko ok. Widać, nawet strzałka do drzwi kieruje, żeby nie wchodzić oknem. No i człowiek wie, że w tym jubilerze nie sprzedają chleba, bo wszystko opisane elegancko.

Czy jest tu gdzieś jubiler? Bo nie widzę

Tu też widać wyraźnie, ale fakt, że przydałyby się jeszcze na pierwszym piętrze informacje o usługach na parterze. Dla wysokich ludzi, żeby tez widzieli

 

h. Zieleń. Po ta zieleń? Komu to potrzebne? Tylko miejsce zajmuje. Jakieś debilne zatoki między żywopłotami. Tyle miejsca zabrali na te żywopłoty, debile.

Znacznie wygodniejsze rozwiązania są takie

Duboisa

Albo takie

Główna ulica miasta

Miejsce się nie marnuje na niepotrzebną zieleń. Jak ktoś chce zieleni to niech się na wieś wyprowadzi. i. A tego to już zupełnie nie rozumiem. Mieć ogródek, zamiast wydzierżawić ten plac na garaże, no chociaż reklamę postawić i zarabiać...

Nie lepiej taki teren na garaże?

Albo chociaż na reklamę?

 

Podsumuję jak Obeliks - Ale głupi ci Holendrzy.

niedziela, 17 grudnia 2017
Dobrobyt

Ukraina na google street view

piątek, 01 grudnia 2017
Próba mikrofonu

Administracja bloxa ma likwidować nieużywane blogi, a tu przecież tyle różności, zdjęcia, wkurwy rozmaite, kawałek życia było nie było. Będą takie wpisy zatem :)

a pisze się cos tam na tobrze.wordpress.com

 

piątek, 09 maja 2014
Koniec

10 lat, miesiąc i 2 tygodnie. Tyle lat prowadziłem tu sobie taką blogo terapię. Miałem się gdzie wyżalić, rzucić mięsem, gdym zły, wspomnieć miłe chwile wrzucając zdjęcia itp. Przywykłem do tego bloga, więc nie będę kończyć zupełnie tej mojej terapii :)

Przeinstalowałem się na wordpressa. Zapraszam na blog tobrze pod adresem tobrze.wordpress.com (a może jak kiedyś będę nieprzyzwoicie bogaty to sobie kupię tobrze.pl hehe)

sobota, 03 maja 2014
na wsi

piątek, 02 maja 2014
Poleski Park Narodowy

bagno zwyczajne

a?

okrężnica bagienna

bobrek trójlistkowy

knieć błotna ?

c?

d?

gajowiec żółty

e?

kokoryczka wonna

kuklik zwisły

skrzyp bagieny

A poza tym Poleski Park Narodowy oferuje bardzo wciągające, bagienne ścieżki dydaktyczne. Kilometrami idzie się po kładkach nad rozmaitymi mniej lub bardziej mokrymi fragmentami podmokłych terenów. Ścieżka "Spławy" to chyba 6 km trasy kładkami przez zarówno podmokłe olsy, podmokłe łąki, podmokłe bagienka i inne formy podmokłości, których nazw nie zapamiętałem :)
Ścieżka "Dąb Dominik" jest krótsza (ścieżka Spławy zajęła nam ok. 3 godzin), za to jakby bardziej intensywna w prezentowaniu wszystkich form podmokłości. Od suchego lasu po zupełnie mokre jezioro idzie się max. godzinę.  Potem można odbić w bok, wzdłuż jeziora i trasę przedłużyć.

Lasy w Parku są naprawdę ładne i cała wizyta tam sprawiła nam dużą frajdę. Park nie jest wielki, otoczenie parku dość intensywnie zaludnione (jeziora ściągają letników, a letniki budują domy), ale fragmenty chronione są wg mnie naprawdę piękne.

Na deser zobaczyliśmy specjalność parku czyli żółwie błotne w specjalnym wiwarium (ścieżka dydaktyczna Żółwik obok muzeum parku - Załucze Stare). W terenie żółwie w tych dzikich szuwarach zapewne trudno zobaczyć - my nie widzieliśmy.
Nie starczyło czasu na kolejną planowaną na dziś ścieżkę ornitologiczną ("Obóz Powstańców") groblami przez stawy rybne. Park oferuje 6 ścieżek dydaktycznych i parę szlaków pieszych.

W powrotnej drodze zatrzymaliśmy się w pobliskim mieście Łęczna, która jest miastem bardzo specyficznym i dziwnym, a więc wartym zobaczenia :) (miejscami czułem jakby był w biednym żydowskim sztetlu i był rok 1938). Dzieciaki oczywiście ganiały się w nowej, ładnej fontannie sikającej z ziemi, co pozwoliło połączyć aspekty przyrodnicze z dzieckowymi przyjemnościami :)

ps. bardzo podobne podmokłe klimaty są na ścieżce dydaktycznej w Puszczy Knyszyńskiej. Różnica taka, że tam może lasy dorodniejsze, bo to w końcu puszcza, ale ścieżka nad mokradłami zdecydowanie krótsza. Tu opisałem tą ścieżkę.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 259